Menu Content/Inhalt

Mail fundacji

1% podatku

 
PRZEKAŻ  1% PODATKU NA RATOWANIE BULLOWATYCH
 

O bullowatych

Terriery typu Bull

Teczowy Most

W Naszych sercach

Cytat dnia

Na cudze błędy patrzymy jak na cudze żony. Mamy z nich więcej radości niż ze swoich własnych.

DRAMAT LOGANA - przegraliśmy walkę Drukuj Email
23.06.2009.

Niestety nie udało nam się uratować Loganka. Wydawało się nam wszystkim, że nic nie zagraża jego życiu. Niestety... 

Loganek biega za Tęczowym Mostem. 

Dziękujemy wszystkim Państwu, którzy wspierali nas i pomagali przy ratowaniu tego psiaka. Jedynym pocieszeniem dla nas jest fakt, że ostatnie dni Logan spędził wśród osób, które go kochały. 


 


 

 

23.06.2009

Jesteśmy po badaniu USG.

Logan nie ma powiększonej wątroby, ale miąższ ma cechy zapalenia przewlekłego. Pęcherzy, układ żółciowy, układ naczyniowy wątroby bez zmian.
Śledziona nie jest powiększona, miąższ także bez zmian.
Nerki rozmiarów prawidłowych. Nadnercza bez zmian. Moczowody, cewka moczowa bez zmian w budowie. Zapalenie przewlekłe pęcherza moczowego, osad mineralny do 1-2mm zalegający pole powierzchni dna ok. 2cm średnicy.
Gruczoł krokowy powiększony o nieznacznej przebudowie przerostowej. Torbielki do 2-5mm, bez zmian ogniskowych. Nieznacznie powiększone węzły chłonne krezkowe do 1 - 1,2cm średnicy.

Jutro będziemy wyniki konsultować z lekarzem prowadzącym.


22.06.2009

Logan po pierwszych oględzinach lekarskich.
Osłuchowo nic nie słychać, temperatura w normie.
Być może ma przerost prostaty, bo nie jest ona wyczuwalna (mogła więc przesunąć się do jamy brzusznej), do zdiagnozowania USG.
Odleżyny mamy smarować maścią.
Rano oddaliśmy mocz i krew do analizy.

Teraz wróciliśmy z konsultacji wyników.
Mocz w normie.
Gorzej z krwią.

We krwi:
- anemia
- zawyżony wskaźnik wątrobowy AspAT
- zaniżona kreatynina
- zaniżona glukoza
- płytki krwi 1157 G/l (przy normie do 580)

Krew wskazuje na problemy ze śledzioną. Albo guz, albo krwiak.
Na razie nic nie wyrokujemy, czekamy na jutrzejsze USG bo ono cokolwiek potwierdzi lub wykluczy.

Zważyliśmy Logana i waga wskazała 35kg. 





Tak niestety wyglądają jego tylne nóżki. Trochę nawet na zdjęciu widać deformację lewej tylnej łapy.






20.06.2009.

Logan już w Warszawie pod naszą opieką.

Na wstępie po raz kolejny podziękowania dla schroniska za wydanie nam psiaka po godzinach otwarcia. Jak zabieraliśmy Czaczę pani specjalnie dla nas przyjechała w niedzielę, gdy schronisko jest formalnie zamknięte.Bardzo uprzejme schronisko!

Formalności załatwiliśmy szybciutko, bo wszystko było naszykowane. Poszliśmy do boksu z opiekunką. Logana nawet widać nie było, tylko łapa mu z budy ukradkiem wystawała. Na zawołanie psiak się wywlókł od razu i bardzo chętnie wyszedł na spacer.

Na trawniczku siku, później nieco przytulań i w drogę. Do auta wsiadł sam, w sumie bez większej pomocy. W aucie niestety Feta chciała mu zrobić kill bill, jednakże w końcu zaprzestała swych niecnych planów i cała wycieczka ze świnką morską na czele dojechała szczęśliwie do Warszawy. Każdy z psów miał swoją klatkę, wyścieloną kocami od Kardoe, więc nie było obaw że dojdzie do walk psów.

Na dzisiejszą noc wzięliśmy Logana do siebie, bo późno wróciliśmy i po całym dniu w aucie w sumie nawet nie myślałam o kolejnych wycieczkach. Jutro będę się zastanawiać co dalej.

W domu Logan zapoznał się z sukami i relacje są ok. Obwąchały się i teraz Logan śpi pod nogami a suki w pokoju na posłaniu. Ogólnie psy nie są sobą zainteresowane.


Co do stanu zdrowia psychicznego i fizycznego Logana.
Po pierwsze Logan wygląda jak... słoń... jest duży, ma brzuch napuchnięty jak balon, latające uszy i śmieszny łysy ogonek.

Waży na bank ponad 30kg, a raczej z tendencją do 40kg.

Najbardziej trafnym ogólny określeniem jego stanu jest WYNISZCZONY.

Sierść matowa, śmierdząca, zdecydowania krótszy włos aniżeli by był przy dobrym utrzymywaniu go.

Najbardziej niepokojące a zarazem tragiczne jak się na niego patrzy są łapy.

Lewa tylna zdeformowana, jakby zwichnięta w biodrze, miednica nienaturalna. Lewa przednia łapa boli go tak, że aż piszczy jak sam stoi i nawet się nie rusza ani nikt go nie dotyka. Prawa tylna wygięta nienaturalnie, albo z powodu miednicy, albo z powodu próby utrzymania całego ciężaru, prawa przednia z odciskami, z pazurami spiłowanymi aż po same naczynia krwionośne. Na wszystkich łapach są odleżyny. Na tylnych zdecydowanie większe aniżeli na przednich.

Logan niestety nawet się normalnie załatwić nie może... widać, że sprawia mu to ogromny dyskomfort.

Myślę że cały ten stan, wyniszczenie wynika głównie z zaniedbania, ale także przede wszystkim z bólu jaki ten pies cały czas odczuwa...

Ogólnie jego stan wskazuje na urazy po wypadku komunikacyjnym.








 


 

 

 AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych
prosi o wsparcie finansowe na uratowanie ciężko chorego psa – Logana


„Lekki powiew wiatru, piasek przesypujący się między opuszkami.
Dookoła uśmiechnięci ludzie, dobiegające z oddali krzyki zadowolonych dzieci.
A obok, z dłonią na moim karku, on - mój właściciel i, jak kiedyś myślałem, przyjaciel.
Tak wyglądały każde moje wakacje. Jednak do czasu.

Do czasu, gdy »wymieniono mnie na nowszy model« - mała białą, puchata kulkę.
A ja trafiłem do małego ciemnego pomieszczenia, gdzie o ruchu,
jedzeniu i wodzie mogłem tylko pomarzyć.
Jednak najgorszym było to, że odebrano mi dotyk człowieka...

Dom, który miałem, zapomniał o mnie, moje szczęśliwe dni dobiegły końca
i przestałem już marzyć, czy mieć nadzieję.
Głód i ściany z czterech stron - to jedyne, co mi pozostało...
Jednak pewnego dnia mój »pan« zlitował się nade mną - wywiózł za miasto
i przywiązał do śmietnika.

Tak, to była oznaka litości. A może nieświadome wyświadczenie przysługi?
W każdym razie po raz pierwszy miałem szczęście - trafiłem do schroniska.
Przeżyłem! Jednak mój nowy świat - samotność, bitwa o jedzenie
- to świat, do którego nie potrafiłem przywyknąć.
Jednak wierzyłem w samotność...”

Bo taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności:
wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym.
Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak
o ostatniej ucieczce.

Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej
jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie
jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku.
W tym przypadku człowiek nie różni się od samotnego zwierzęcia!”



Logan jest wychudzony, odwodniony.
Porusza się tak, jakby do tej pory robił to bardzo rzadko.
Długie pazury i zastane stawy wskazują na brak jakiegokolwiek ruchu.
Wystające kości, kręgosłup na wierzchu. Z ochotą połyka nawet tabletki…


Logan nie jest psem agresywnym, lubi głaskanie.
Jednak doświadczenia życiowe sprawiły, że pies ten unika nawet ludzkiego spojrzenia.
Logan potrzebuje pilnej opieki, odpowiedzialnego domu, który pomoże mu
wyjść z depresji, w której się znajduje.
Ma ok. 8 lat, jest potężnej budowy, z wyglądu przypomina amstaffa.
Prosimy, przywróćmy mu chęć do życia.


Pokażmy, że człowiek także może być dobry!


Nasza Fundacja chce zabrać Logana ze schroniska i otoczyć go opieką.
Z uwagi na stan zdrowotny konieczna jest dogłębna diagnostyka medyczna.

Zwracamy się do Was z apelem o pomoc.

Jedynie finanse są barierą, której obecnie nie możemy pokonać.
Mamy czas, mamy chęci aby temu psu pomóc.

Może ktoś z Was zechce wspomóc Logana...
pomóc nam go uratować.

Proszę więc Was o informacje jeśli ktoś chce pomóc pod mail: fundacjaast@o2.pl

I czy ktoś na przykład może wspomóc fantami na bazarki?


Wszelkich wpłat na Logana można dokonywać na nasze konto, z dopiskiem
„DAROWIZNA DLA LOGANA”


AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych

ul. Żwirki i Wigury 1b/37, 02-143 Warszawa
Nr konta:
79 1160 2202 0000 0000 8061 3463


Kontakt w sprawie adopcji / informacji: 0 501 797 018, bądź mail: fundacjaast@o2.pl












 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »