Menu Content/Inhalt
Strona glówna arrow Psy do adopcji arrow MEGAN szuka najlepszego domu na świecie

Mail fundacji

1% podatku

 
PRZEKAŻ  1% PODATKU NA RATOWANIE BULLOWATYCH
 

O bullowatych

Terriery typu Bull

Teczowy Most

W Naszych sercach

Cytat dnia

Na cudze błędy patrzymy jak na cudze żony. Mamy z nich więcej radości niż ze swoich własnych.

MEGAN szuka najlepszego domu na świecie Drukuj Email
25.07.2010.

25 lipca 2010

Megan jest w pełni gotowa do adopcji, szuka teraz najwspanialszego domu na świecie!

Megi obecnie nadal mieszka w Warszawie w domu tymczasowym. Jest psem w pełni nauczonym życia w mieście, w bloku. Grzecznie zostaje pod nieobecność właścicieli, nie niszczy, nie szczeka. Na spacerach jest aktywna, chętnie biega bez smyczy, pilnując się. Uwielbia podróżować u boku swoich opiekunów. 

Megi jest w pełni zdrowa, jednak jest alergiczką, z czym nowy właściciel musi się liczyć. 

 


3/05/2010

Megi zaskakująco dobrze doszła do siebie po przebytych operacjach. Wszystko pięknie się goi, a ona wyleguje się na tarasie. 

 



 30.04.2010

Megi w dniu dzisiejszym przeszła ciężką, podwójną operację. Miała usuwane listwy mleczne, a także narośl z kręgosłupa. Z narkozy nasza podopieczna wybudziła się bez problemu i obecnie odsypia w domu tymczasowym dzisiejsze przeżycia. 

Ponieważ narośl nas niepokoiła, wysłaliśmy ją do badania histopatologicznego do Niemiec. W połowie maja oczekujemy wyników. 

Po pełnym wygojeniu, zdjęciu szwów będziemy szukać dla Megi najlepszego domu z możliwych. Po wszystkich dotychczasowych przeżyciach zasługuje ona na wyjątkowy dom!


 Megan miała przeprowadzone testy alergiczne, które wykazały, że nie jest na nic uczulona (przynajmniej z rzeczy, które sprawdzaliśmy). Świerzb został także wykluczony. Wraz z podawaniem Marbocylu, sunia coraz mniej się drapie, a wręcz prawie wcale. 

Megan jest psem naprawdę fenomenalnym i uwagę ludzi przykuwa nawet swoim spojrzeniem. Jest ulubienicą całego bloku. 

Mamy nadzieję, że nowa rodzina pokocha Megi równie mocno co jej dom tymczasowy. 


 


27/03/2010

 

 

Megan zauroczyła swój chwilowy dom tymczasowym przeogromnie, swoim charakterem, urokiem osobistym i wdziękiem! Po tym co przeszła jest wyjątkowo garnącą się do człowieka, przytulaśną suczką. W domu jest niemal ideałem. 

Kilka słów o jej stanie zdrowotnym:

W badaniu mykologicznym nie stwierdzono strzępek ani zarodników grzybów. W badaniu mykologicznym wyszedł gronkowiec i paciorkowiec.  Mamy jedynie wstępne notatki z laboratorium i niestety na pewno  . Wstępnie Megan dostała antybiotyk o nazwie Marbocyl. Na końcówkach uszu sunia ma zapalenie, ma więc mieć smarowane Flucinarem N. Na zmiany na łapach mamy nakładać Pomatę. 

Nakładamy maści, podajemy antybiotyk i widzimy już dużą poprawę. Na uszach nie ma już strupków, wyglądają one na prawie zdrowe. 

Niestety pomimo leków Megan coraz bardziej się drapie, więc w poniedziałek umówiliśmy się do dermatologa na testy alergiczne oraz pobranie krwi w kierunku przeciwciał świerzbowca. 

Poniżej kilka zdjęć Megan z zabawką boomerem, którą psiaki dostały od naszych "psich przyjaciół". 

 


 MEGAN jest amstaffką, które może obrazować jak wyglądają suki rodzące w pseudohodowlach, miejscach, gdzie psy produkuje się tanio i na szybką sprzedaż, nie patrząc na wady genetyczne, charakter psa, nie obdarzając psa miłością, o opiece weterynaryjnej nie wspominając.

Sunia ma ok. 3 lat, a wygląd wskazuje jakby rodziła wieczność. Poród co cieczkę odbił swe piętno w wyglądzie, tej kiedyś pięknej suni. Liczymy jednak na to, że uda nam się przywrócić jeszcze światłość uroczej Megan.

Były "właściciel" Megan nie dość, że ją wyeksploatował bez reszty, to nie miał oporów, aby ją przywiązać w lesie... skutki takich czynów mogłyby być opłakane. Szczęście w nieszczęściu sunia finalnie trafiła do schroniska. Megan oraz jej koleżanka MOJRI dzisiaj opuściły schronisko i przyjechały do Warszawy. Bardzo dziękujemy Basi ze schroniska za całą pomoc okazaną przy suniach, dzięki Tobie wszystko obyło się szybko i bez komplikacji. Samo schronisko zaskakująco czyste i w sumie nie strasznie przepełnione. Pracownicy bardzo pomocni.
Obie dziewczynki jak tylko opuściły schronisko, pierwsze co na spacerze załatwiły swoje potrzeby fizjologiczne jak na grzeczne, domowe psy przystało. Bez obaw wskoczyły do auta (Megan do klatki, Morji na siedzenie), umościły się wygodnie i spały całą drogę do Wawy. Muszę je pochwalić, ponieważ już dawno nie mieliśmy takich miłych pasażerek. Pomimo korka na trasie z powodu wypadku, sunie absolutnie się nie stresowały, tylko wręcz leżały kołami do góry okazując zadowolenie.
Z uwagi na widoczne problemy zdrowotne obu suczek, przyjechaliśmy do Wawy bezpośrednio do lecznicy.
Ponieważ obie mają problemy dermatologiczne, zostaną w Wawie w domu tymczasowym do wtorku, wtedy bowiem zobaczy je dermatolog.

Megan waży 22kg.
Cycuchy ma rzeczywiście wyciągnięte okropnie. Nie ma ciąży urojonej... więc jedyne co można powiedzieć to to, że Megan była matką wieloródką w jakiejś pseudo. Nie wiem, czy nie usuniemy jej całych listw mlecznych jeśli nie będzie się wciągać. Czas pokaże, to odległe kwestie.
Sunia ma strasznie połamany ogon, a na załamaniach rany.
Z uszu jej cieknie krew, ponieważ ma otwarte rany na końcówkach.
Skóra wygląda fatalnie. Jest przełysiała, śmierdząca, łuszcząca się mocno. Na karku ma guza ok. 3cm. Dodatkowo ma rany na wszystkich 4 łapach.
Pobraliśmy zeskrobiny ze skóry w kierunku grzybów oraz wymaz z ran. Zeskrobinę na pasożyty zrobimy we wtorek u dermatologa.
Osłuchowo sunia ma leciutkie szmery na krtani, więc mamy obserwować, czy kaszel się nasili, czy przy domowych warunkach minie.
Megan nie jest jeszcze wysterylizowana. Jest zachipowana i zaszczepiona na wściekliznę.
Na razie Megan do wtorku ma zalecone kąpiele w Hexodermie.


Gdyby ktoś chciał wspomóc leczenie Megan, może wpłacać darowizny na nią na konto fundacji. W tytule przelewu prosimy o dopisek
"DAROWIZNA DLA MEGAN".
AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych
79 1160 2202 0000 0000 8061 3463

Chętnie przyjmiemy także dary rzeczowe, np. lepszą karmę.

Gdyby ktoś miał możliwość stworzenia Megan domu tymczasowego, bądź stałego, byłoby to dla niej najlepsze. Sunia jest fenomenalna i bardzo ciągnie do człowieka. Niestety, nie dogaduje się z psiakami. Nie ma w niej typowej agresji do psów, jednak jej kontakt z psami wymaga stałego nadzoru.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »