 |
Borówka amstaff, wiek 3-4 lat.
Wygląd: czarna z białymi znaczeniami. Charakter: wycofana, uległa, bardzo lubi ludzi Zdrowie: zaniedbana z problemami skórnymi, w trakcie diagnostyki
Miejsce pobytu: dom tymczasowy, Warszawa Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 0501 797 018, mail:
This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it
Wirtualny Opiekun: Anna Sobiecka |
|
Zbłąkana i pochorowana trafiła do schroniska. Zamknięta w boksie nie potrafiła się odnaleźć, chowała się w budzie i trzęsła ze strachu. Dodatkowo cierpiała na jakaś chorobę skóry a w schronisku raczej nie miała szans na diagnozę. Najprawdopodobniej sunia ma lekką postać nużycy. Chora, brzydka, wystraszona bezimienna sunia. Jak bardzo małe były jej szanse na adopcję wprost ze schroniska. Postanowiliśmy jej pomóc, mimo kompletnego braku miejsc w domach tymczasowych i hotelach. Nie mogliśmy patrzeć na jej zagubienie i strach. Sunia dostała na imię Borówka.

Borówka przebywa aktualnie w psim hotelu ale bardzo pilnie poszukujemy dla niej domu tymczasowego. Szukamy też dla niej wirtualnych opiekunów, którzy wspomogą opłacić jej diagnozowanie lub karmę.

27.01.2012 Borówka nadal przebywa w hotelu. Niestety nie udało nam się znaleźć dla niej DT. A wielka szkoda bo sunia niesamowicie kocha ludzi, uwielbia dzieci. Okazało się że jest bardzo kontaktowa i przyjazna. Dla naszej czarnej Boróweczki nadal szukamy DT oraz wirtualnych opiekunów, którzy wspomogą nas w opłaceniu hotelu, szczepień i zabiegu sterylizacji.

19.02.2012 W ostatni weekend Borówka przeprowadziła się z hoteliku do domu tymczasowego do Warszawy. Bardzo dziękujemy jej tymczasowym opiekunom za podjęty trud i chęć pracy z sunią. Dzięki opiece Oli będziemy mogli sprawdzić w warunkach domowych, czy rzeczywiście z Borówki taki diabeł straszny jak ją malują. Borówka w domu tymczasowym, póki co odnalazła się bardzo fajnie. Jest super miziasta, oczywiście śpi w łóżku jak na TTB przystało, trzyma się człowieka. W domu zdarzyło się jej raz nasiusiać, ale nauka czystości trwa, a regularne spacery okazały się panaceum na tę dolegliwość. Nauka zostawania samej w domu także już podjęta. Niebawem Borówka "skoczy na głęboką wodę", czyli będzie uczona podróżowania autobusem, metrem, przyuczana do zostawania w klatce, aby jak najbardziej przygotować ją do adopcji.
27.02.2012 Relacja z DT: „Melduję, iż Borówa coraz śmielsza, coraz bardziej ciekawska, rozkoszna, wywalona do góry kołami na łóżku, rozdająca buziaki. Najbardziej kocha łóżko (aczkolwiek muszę ją pochwalić - kiedy mówimy "nie" albo "posłanie", to już zaczyna łapać, że chwilowo ma iść do siebie, a na łóżko tylko na zaproszenie. Śpi oczywiście z nami, ale w nogach, całą noc przesypia bez kręcenia się. Je chętnie, najchętniej rzeczy ludzkie, na co nie pozwalamy, a ona chyba zaczyna kumać, że jak ludzie jedzą, to nie ma nad nimi stać i chrumkać. Poza tym dała sobie spokojnie założyć majtki na okoliczność cieczki. Podczas wizyty znajomych przechodziła z rąk do rąk i z kolan na kolana i była w siódmym niebie. Czasem jeszcze zdarzają się jej wpadki w domu ale nauka czystości trwa. Wczoraj zakupiliśmy wyprawkę, łącznie z kagańcem (musi mieć w komunikacji miejskiej), no i przed nami pierwsza podróż autobusem. Mamy też kliker i całą masę dobrych smaczków, zaczynamy się uczyć!”

27.03.2012 Relacja z DT Boróweczki, który z dużym zapałem pracuje z sunią: „Borówka ma się dobrze. Jest przekochanym, przytulaśnym psem. Bardzo szybko się uczy. Jesteśmy pod wrażeniem. Umie siadać, przybijać obie piątki, warować, no i z czego jesteśmy dumni, doskonale już zna komendę "wyjdź". Do klatki wchodzi chętnie, zarówno sama, jak i zachęcona smakołykiem. Zamknięta w klatce nie robi problemu. Pięknie jeździ autobusem i samochodem, w aucie po prostu zasypia. Uczymy jej też chodzenia przy nodze. Na przywołanie reaguje świetnie. Zawsze przybiega. Jest ciekawa świata, dużo wącha na spacerach, wypatruje, co na horyzoncie. Już prawie nie załatwia się w domu (jeszcze czasem zdarzy się jej załatwić grubsza potrzebę ale to naprawdę rzadkość). Ogólnie jesteśmy zadowoleni - Borówka naprawdę wydaje się szczęśliwa. Jedynym problemem pozostaje lek separacyjny. Walczymy z nim jak możemy, ale jednak boi się bardzo zostawać sama. Na razie jak chcemy gdzieś wyjść to albo z nią, albo znajdujemy jakaś opiekę. Na dniach przychodzi do nas behawiorysta, zobaczymy, co nam poradzi. Jak uda się zwalczyć ten lek, to będzie to Borówka stanie się psem idealnym."

25.04.2012 Trochę wieści od opiekunów Borówki: "Borówa miała wizytę behawiorysty. Określił jej zaburzenia jako frustrację separacyjną, nawet nie lęk jako taki. Pies bardziej się denerwuje, że nas nie ma, niż tym stresuje. Dostaliśmy zalecenia aby dużo bawić się z psem i pokazać, jak ma wyglądać więź z człowiekiem. Sznury, szarpaki polarowe, kula smakula. Jednym słowem - dużo bodźców. Sesje krótkie i intensywne, gdyż Borówka szybko się nudzi. Dodatkowo uczymy ją chodzenia przy nodze i wchodzenia do klatki na komendę. Niunia radzi sobie nieźle, nauczyła się bawić sznurem - pięknie przeciąga. Bawi się tez piłką i wchodzi do klatki na komendę. Umie w miarę "równaj", zarówno na smyczy jak i bez. Niestety, pozostawanie samej nadal stanowi wyzwanie. Ale nie poddajemy się. Kilkanaście razy w ciągu dnia wychodzimy i wchodzimy i tak na okrągło. Bartek niedługo idzie do pracy "na wychodne" (jak dotąd pracował w domu), zatem musi się baba ogarnąć, bo będzie źle. Ponadto Boróweczka dogaduje się już z niektórymi psami (np. z tollerką mojej siostry), ale na inne się sadzi jak rasowy dres. Czasem muszę ją lekko szarpnąć na smyczy, żeby się ogarnęła, bo idzie, rozstawiając te łapy jak jakiś ABS z siłowni i sierść jeży strasznie. Poza tym jest namolna i nie daje głaskać innych psów, bo jest ONA, ONA i ONA. Na szczęście do naszej sypialni ma zakaz wstępu i jak się kładziemy, to ona odmaszerowuje na fotel w dużym pokoju. Staramy się mądrze wprowadzać pewne zakazy, jej to chyba służy, bo szybko kuma, czego nie wolno.Poza wszystkim to kochany i rozczulający pies. Jak nauczy się zostawać te parę godzina sama, to będzie psem idealnym do adopcji. "

|