
|
PEPSI Pitbull Red Nose, wiek ok. 6-7 lat.
Wygląd: czekoladowa, szczupła Charakter: bardzo żywa, energiczna, w trakcie szkolenia. Zdrowie: po leczeniu skóry. Miejsce pobytu: hotel, ok. Grójca.
Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 0501 797 018, mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Wirtualni Opiekuni: Alicja Wardyn, Edyta Godlewska, Daria Garniec. |
|
Pepsi to ok. 6-7 letnia sunia w typie pitbulla. Młoda o pięknej budowie, radosna, skoczna, żywiołowa. Pepsi jest psem bardzo inteligentnym, bystrym, chętnym do nauki, szkolenia, bardzo szybko pojmuje i akceptuje wydawane przez człowieka polecenia. Jak na przedstawiciela tej rasy przystało, ma ogromne zacięcie do sportu, uwielbia zabawę, gryzaki, patyki. Pepsi brakuje w zabawie samokontroli, bardzo szybko bowiem się nakręca na przedmioty i jest trudna do opanowania. Dlatego też umieściliśmy ją w hotelu ze szkoleniem.
Wspólne tygodnie pracy przynoszą powoli efekty, jednak jeszcze wiele przed nią i szkoleniowcem. Pepsi będzie wspaniałym psem dla kogoś, kto miał już wcześniej kontakt z rasą, zna podstawy wychowania i pracy z tego typu psami. To idealny pies dla energicznej osoby, szkoda bowiem zmarnować jej potencjał i charakter, chęci do nauki i zabawy. Szukamy dla Pepsi domu bez małych dzieci. Pepsi to naprawdę genialna suką, nie mniej jednak pewną siebie i czasami jeszcze brak jej delikatności w tym co robi. Przed przyszłym właścicielem na pewno jeszcze trochę pracy... Szukamy dla Pepsi miłośnika rasy, osoby nastawionej na pracę z psem, kogoś doświadczonego w pracy z TTB, szukamy osoby odpowiedzialnej i konsekwentnej, zarazem cierpliwej. Idealnie jeśli Pepsi by znalazła dom u kogoś kto trenuje psie sporty.
Pepsi od wielu miesięcy jest leczona na nużycę. Leczenie przynosi już efekty. Po wyleczeniu sunia zostanie wysterylizowana i usuniemy jej guz sutka. Póki co poprosimy Państwa o wsparcie finansowe dla Pepsi, gdyż jej leczenie i pobyt w hotelu są bardzo kosztowne.

11.11.2010 Dzisiaj odwiedziliśmy psy u Magdy, aby zabrać Migotkę do drugiego hotelu. Wyprowadzaliśmy kolejno psiaki, aby je obfotografować, porozmawiać o nich. Magda wypuściła nam Pepsi uprzedzając bym schowała aparat i wszystko co wiszące, bo Pepsi weźmie to za aport i będzie próbowała wyrwać.Wypuściła nam Pepsi a ta jakoś nieswojo wyszła i rzuciła się do picia wody. Piła zapamiętale przez kilka minut. Zupełnie nie zwracała uwagi na nas, na to co mamy, czy robimy. Przeszła kilka kroków, zwymiotowała wodą i doszła do kałuży znowu pijąc. Magda wzięła ją na smycz, a ona bardzo grzecznie zaczęła iść przy nodze, po czym zaczęła się lekko zataczać i chwiać.Od razu Pepsi pojechała do lecznicy.W lecznicy póki co ma wykonywane badania. Podejrzewano babeszję - wyniki krwi są jednak w normie poza leukocytozą. Podejrzewano ropomacicze, ale już w badaniach wykluczono. Obecnie ma robione RTG z kontrastem. Pepsi czuje się już podobno lepiej, jednak pozostanie na razie w lecznicy.
13.11.2010 Okazało się że złe samopoczucie Pepsi spowodowane jest zjedzeniem kawałka polarowego koca. Sunia została zoperowana. Na szczęscie ta gastronomiczna przygoda skończyła się dobrze i sunia szybko doszła do siebie.
10.01.2011 Byliśmy w odwiedzinach u Pepsi. Zaskoczyła nas niesamowicie jej psychiczna jak i fizyczna metamorfoza. Skóra Pepsi zdecydowanie lepiej wygląda, nadal jest leczona, ale widać efekty. Sunia wreszcie nabrała masy i nie wygląda jak kościotrupek. Psychicznie - po ogromnej pracy – efekty extra! Pepsi mniej się nakręca a jak już się nakręci to potrafi się wyluzować. Puszcza też rzucane piłki, tak aby można była je rzucić ponownie. Praca Magdy jest ogromna i to widać!


12.05.2011 Pepsi jest w naszej fundacji rok. Gdy do nas trafił,a Natalii udało się zebrać osoby, które miały pomagać utrzymać Pepsi w drodze do szczęścia. Przez rok większość deklarowiczów się jednak wykruszyła. Pepsi na dzień dzisiejszy ma dług ponad 3 tys. zł w swojej skarpecie. Może ktoś z Was zechce nam pomóc w opiece nad rudą. Zdajemy sobie sprawę, że Pepsi może jeszcze długo nie znaleźć domu. Nie ma co ukrywać, że pies z problemami ciężej znajduje dom, niż młody, wychowany czworonóg. Zarazem jednak Pepsi nie zawiniła tym, że człowiek powołał ją do życia, że człowiek przez lata ją zaniedbywał... Wierzymy, że Pepsi ma szansę. Potrzebna jest tylko i aż Wasza pomoc - pomoc na jej utrzymanie, oraz pomoc w szukaniu domu. Zdjęcia Pepsi z naszych ostatnich odwiedzin:

01.08.2011 Niestety nadal nie udało nam się zmniejszyć długu Pepsi. Aktualnie wynosi on 3514,83zł zł. U Pepsi regularnie bywamy z wizytą. Sunia jest w dobrej formie, coraz lepiej wychodzi jej zostawanie samej, już nie szczeka i nie kaleczy się. Niestety nadal nie może mieć żadnego legowiska, bowiem je niszczy i co gorsza zjada. Na spacerach nasza ruda sunia też radzi sobie coraz lepiej. Nadal bywa mocno pobudzona, ale aktualnie można ją bez problemu skorygowac i odwołac od gryzienia smyczy czy "polowania" na kamienie.

04.10.2011 Pepsi przeprowadziła się do hotelu u Asi. W tym hotelu ze względu na bliską odległość jesteśmy zdecydowanie częściej, częściej więc będzie można liczyć na wieści od naszej czekoladki. Pepsi podróż zniosła świetnie - idealna z niej kompanka do wspólnych wyjazdów. Sunia na razie adoptuje się w nowym miejscu, przyzwyczaja do noych opiekunów i do pracy z nimi.
20.12.2011 Niestety Pepsi zaczęła mieć problemy ze zdrowiem. Na lewej listwie mlecznej pojawiły się guzki, na jednej z łap łysiejące plamki a łapa zrobiła się jakąś taka „miękką”, pojawiły się tez problemy z nieotrzymaniem moczu oraz ze skórą. Dodatkowo nasza kochana czekoladka jakoś posiwiała i wyciszyła się. Na okoliczność problemów zdrowotnych Pepsi na 3 dni trafiła do lecznicy na kompleksowe badania. Miała wykonane zdjęcia RTG, badanie USG, badanie krwi, 4 badania moczu, wymaz z łap. Na uszach Pepsi zaczyna łysieć, powraca nużyca, dlatego też dostała Biomectin, na łapy dostała antybiotyk. Badania wykazały że sunia nie ma cukrzycy ani moczówki (były takie podejrzenia), ale za to ma spora anemię. Biochemia jest w normie. RTG jamy brzusznej, i klatki piersiowej oraz USG jamy brzusznej – nie wykazały nic podejrzanego. Na wynik wymazu z łapy czekamy. Weterynarze na razie nie wiedza skąd taka anemia i co jest przyczyna problemów z łapą i siusianiem. Koszt badań ok. 380 zł.

27.01.2012 Pepsi końcówkę roku spędziła w lecznicy. Najpierw były to kompleksowe badania a potem niestety leczenie, ponieważ sunia bardzo spuchła (prawdopodobnie po podanym antybiotyku). Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Niestety wyniki wymazów nie przyniosły dobrych wieści - wyszła w nich pałeczka ropy błękitnej. Pepsi aktualnie jest leczona w tym kierunku. Po zakończonej kuracji ponownie zostanie pobrany wymaz z łapy. Niestety przy okazji spadła suni odporności i powróciły problemy z nużycą. Jedyną dobrą wiadomość, jaką mamy to taką, że udało się dzięki waszej pomocy zmniejszyć dług Pepsi do 432,32 zł, za co pięknie dziękujemy.

|